Sieć Przedsiębiorczych Kobiet

Do biegu, gotowi, start-up!

Masz świetny pomysł? Potrzebujesz finansowego wsparcia? Wiesz, że Twój startup podbije świat? Już 31 maja, w trakcie X Konferencji Sieci Przedsiębiorczych Kobiet, odbędzie się spotkanie, podczas którego pomysłodawczynie i inwestorki będą mogły porozmawiać o ewentyalnych wspólnych planach! Wahasz się czy to droga dla Ciebie? Zapraszamy do lektury.



Do biegu, gotowi, start-up!

Start-up to obecnie jeden z niezwykle popularny pomysł na biznes. Modnie jest być jego założycielem, pracować w nim, być jego mentorem. Modnie jest także inwestować w start-upy. Poniżej przybliżam kilka podstawowych pojęć.

Hania postanowiła rzucić pracę w korporacji i „pójść na swoje”. Jej pomysłem na biznes było stworzenie kawiarni. Podawała napoje i przekąski w niewielkim lokalu w dzielnicy strzelistych biurowców. Czy można powiedzieć, że założyła start-up? Wszystko zależy od jej podejścia i strategii. Bo jeżeli ograniczy się do podawania kawy i ciastek to jej działalność to nic innego jak firma. Jeżeli natomiast przez cały czas będzie szukała pomysłu oraz innowacyjnego modelu biznesowego, który pozwoli jej zrewolucjonizować rynek kawiarni oraz rozszerzyć działalność — możemy mówić o start-upie.

Mimo sporego uproszczenia to właśnie chyba tak najłatwiej wytłumaczyć ideę istnienia start-upu. Chodzi o innowacje, skalowalność i w większości przypadków także o nowe technologie.

Z garażu na salony

Pojęcie start-upu jest stosunkowo nowe. Za nieformalnych prekursorów tego typu organizacji uznaje się takie obecne giganty jak Apple, Microsoft czy Intel.

To właśnie Microsoft — dziecko Billa Gatesa i Paula Allena — z niewielkiej firmy z Albuquerque, w USA, która miała zająć się produkcją prostego języka programowania BASIC, w krótkim czasie przekształcił się w jednego z największych graczy na rynku. A to wszystko za sprawą przeprofilowania firmy i nawiązania współpracy z IBM. To dla niego Microsoft stworzył — jak się później okazało przełomowy dla swojego rozwoju — system operacyjny DOS.

Podobnie ma się historia firmy Apple, która swoje początki miała w garażu Steve’a Jobsa. Trzech przyjaciół-zapaleńców stworzyło jedną z najbardziej rozpoznawanych globalnych marek. Steve Woźniak (wspólnik Jobsa) tworząc pierwszy komputer Apple I zapewne nie przypuszczał, jaki wpływ jego produkt będzie miał na rozwój całego świata IT. Dziś Mac, iPod, iPhone, iPad są wyznacznikami standardów, do których dąży wielu producentów.

Dla wielu osób prawdziwa era start-upów rozpoczęła się jednak kilkanaście lat później, w XXI wieku. A prekursorami są takie firmy jak Google czy Amazon, które jako jedne z nielicznych poradziły sobie z „bańką dot-comów”, czyli spektakularnym krachem wielu firm związanych z branżą internetową w roku 2001. Naiwni inwestorzy wierzyli, że już samo związanie biznesu z internetem przyniesie im sukces i krociowe zyski. Życie jednak pokazało, że rynek ten rządzi się dokładnie takimi samymi prawami jak inne sfery życia gospodarczego. Kryzys przetrwali tylko najsilniejsi gracze, którzy w porę zrozumieli, iż aby pozostać na rynku konieczna jest przemiana i zaoferowanie inwestorem realnych wartości.

I tak Amazon z internetowej księgarni stał się gigantycznym sklepem internetowym. Podobną ewolucję przeszła witryna Google. To już nie tylko wyszukiwarka internetowa (chociaż i w tej dziedzinie nadal wiedzie palmę pierwszeństwa). Obecnie Google to także mapa i nawigacja (Google Maps), narządzie do podglądania najdalszych zakątków świata bez wychodzenia z domu (Google Earth), biblioteka (Google Books), a nawet wirtualne muzeum (Google Arts & Culture). Krociowe zyski przynosi Google AdWords, czyli system reklamowy Googla.

Mimo że nieformalną stolicą start-upów pozostaje Dolina Krzemowa nie trudno znaleźć je także w Polsce. Przykładem jest choćby CD Projekt, który obecnie wyceniany jest na ponad 6 mld zł. Świetna passa firmy zaczęła się dopiero w 2015 roku (po wypuszczeniu na rynek kultowej już dziś gry Wiedźmin 3: Dziki Gon) a wcześniej firmie wiodło się różnie. Wiele razy balansowała na granicy i przynosiła minimalne zyski, by w końcu w 2016 roku znaleźć się na prestiżowej liście Fortune wśród firm wycenianych na ponad 1 mld dolarów. Sprawa niebagatelna, bo na całym świecie takich przedsiębiorstw jest nieco ponad 200.

„Pokaż mi swoje MVP”

MVP to nic innego jak pierwsza wersja produktu (Minimum Viable Product). Może być ona niedoskonała, pełna błędów, stworzona jak najszybciej i po minimalnych kosztach. Ważne, żeby można było na jej przykładzie pokazać potencjalnemu klientowi wartość produktu. Przykładowo, wracając z pracy w upalne popołudnie zauważamy, że ludzie wchodzący do metra są bardzo spragnieni i nie mają gdzie kupić napojów. W głowie świta nam, że to dobry pomysł na biznes. Nie otwieramy od razu całej sieci sklepów — byłoby to zbyt duże ryzyko. Początkowo w wolnym czasie konstruujemy tanie, mobilne stoisko, stawiamy je vis a vis wyjścia ze stacji metra i sprzedajemy własnoręcznie zrobioną lemoniadę i obserwujemy, czy jest nią zainteresowanie. To jest właśnie nasze MVP.

Gdyby jednak lemoniada nie okazała się trafionym pomysłem należałoby przemyśleć potrzeby rynku i zmienić profil naszej firmy. Może wynajem przenośnych stoisk byłby lepszym pomysłem? Taka radykalna zmiana kierunku start-up’u nazywana jest pivotem. Nawet największe firmy początkowo szukały dla siebie miejsca. Dla przykłądu YouTube początkowo miał być serwisem randkowym, a filmiki miały być jedynie krótkimi prezentacjami osób.

Po analizie (testach) A/B twórcy You Tube’a zmienili profil swojej firmy. Na stronie portalu randkowego nic się nie działo. Dopiero umożliwienie użytkownikom wstawiania dowolnych filmików „rozruszało” biznes. Format ten sprawdza się od wielu lat.

Aby firma mogła się rozwijać, musi stawiać sobie także cele do zrealizowania. A stopień ich realizacji powinien być mierzony przy pomocy odpowiednich wskaźników. Mowa o KPI (Key Performance Indicators). Przykładowo, firma może wysłać do swoich klientów ankietę, w której mierzone będzie ich zadowolenie. Już wcześniej założyła, jaki poziom satysfakcji będzie dla niej zadowalający.

Stale pojawiającym się pojęciem w relacji start-upów z inwestorami jest model biznesowy. A jednym z najpopularniejszych narzędzi do jego wypracowania jest Business Model Canvas. To nic innego, jak wzorzec, z którego pomocą opisuje się daną firmę, jej działalność i otoczenie biznesowe. Upraszczając — patrząc na model biznesowy firmy X, powinno być jasnym, jak firma generuje przychody, co i komu sprzedaje, jaką posiada sieć dystrybucji oraz jaką dostarcza wartość dla poszczególnych grup odbiorców: klientów i partnerów. I kiedy uznaje, że osiągnęła sukces.

Pisząc o modelu biznesowym nie można pominąć także Lean Startup. To metoda prowadzenia biznesu w taki sposób, aby model biznesowy dostosowany był do potrzeb rynkowych. Chodzi o maksymalne ograniczenie kosztów i ryzyka. W pewnym sensie ma to sporo wspólnego z nauką na błędach. Najpierw obserwujemy, jak odbiorcy reagują na dany produkt, a potem go ulepszamy.

To zaledwie początek.

Zainteresowana? Zapraszam do śledzenia kolejnych tekstów oraz do kontaktu: inga.kasak@blackswanfund.pl

tekst pochodzi z bloga osobistego Kingi Kasak
Trwa ładowanie komentarzy...